2012/12/11

tydzień ma 7 dni, chyba !



Wczoraj był poniedziałek, dziś jest wtorek jutro jest środa, o ile mnie pamięć nie myli, później czwartek, czwartek wieczór, czwartek noc, piątek rano, piątek wieczór, piątek noc, sobota rano albo i wieczór, u każdego jest inaczej wiec dokładnie to sama nie wiem, i na koniec niedziela, czyli cały dzień nadrabiania wszystkiego, tak?! Chyba tak.
I od początku znów zaczyna się ta gra i znów, i znów, i znów, i znów, i znów, i znów, i tak do końca świata !
Ale po drodze miliony tygodni i miliony milionów rzeczy, które umilą, bądź też nie, nam życie. Z życioumilaczy studenta to to, że niedługo wolne (2 tygodnie niecałe już!) będzie można się wyspać, w końcu!, bo ostatnimi czasy aura spania dopadła i mnie, zwolenniczkę nocnych maratonów filmowych i spania jak najkrócej się da, bo to strata czasu, ale się już nie da, zatem piżamka, ciepła kołderka i palulu witają u mnie częściej i na dłużej. Z życioumilaczy w tym tygodniu to czwartek wieczór i czwartek noc, no i może, może, może pakiet weekendu czyli piątek wieczór, piątek noc, zmodyfikowana sobota, bo z wieczorem i nocą i jeszcze bardziej zmodyfikowana niedziela. Do życioumilaczy dzisiejszego dnia mogę zaliczyć dobry wynik z dzisiejszej laborki, odwołanie 2 godzin zajęć i spędzenie reszty dnia na leniuchowaniu przy nowowyszukanej piosence :)
Wniosek mój z tego taki, że umilacze są z nami zawsze i wszędzie tylko trzeba je dobrze odszukać :)

ps. z odwołanych dzisiejszych zajęć cieszyłam się jak dziecko :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz