2013/01/17

miszmasz

Stan mojego umysłu ostatnio się osłabia, zbliżająca wielkimi krokami sesja daje o sobie znać, o czym coś więcej mogę powiedzieć moje oczy, a raczej to co jest pod nimi czyli wielkie poduszki i sińce. Późne chodzenie spać, zajęcia na 8, jedzenie w środku nocy, hektolitry kawy i energetyków, papierosy, wychodzenie bez śniadania, stresujące sytuacje, denerwowanie się na ludzi, załatwianie spraw, pisanie miliona maili, to wszytko powoduje opóźnienia..

 

Jednak zbliża się weekend i chwila na odpoczynek i napełnienie akumulatorów. Pomimo, że praca wzywa w sobotę to plany na piątek wieczór zostały rozpoczęte. Babski wypad na Warszawę z piwem, winem bądź mocniejszym alkoholem się szykuje, a to wszytko oczywiście przeplata się z szalonym tańcem na środku parkietu! Imprezowy outfit jeszcze nie wymyślony, bo jutro obowiązuje uczący piątek, ale już myśli powoli są gdzie indziej :) 
Reszta weekendu zapowiada się spokojnie, zapewne wolny czas będzie spędzony w atmosferze naukowej, ponieważ przyszły tydzień trochę przeraża planem, ale przecież te 'Baby to są jakieś inne' i nigdy z nimi nie wiadomo wiec co będzie się dziać nie wie nikt :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz