2013/04/01

marzec


miesiąc, w którym było tu cicho, spokojnie, wręcz milcząco. Dużo aspektów się na to zebrało, najbardziej chyba przedłużająca się moja choroba, bądź, jak kto woli, powracająca choroba. Było to bardzo męczące, denerwujące, irytujące, demotywujące, a pogoda za oknem nie poprawiała humoru i nadal tego nie robi. Jednak taka rzecz jak pogoda nie będzie tu mi psuć humoru! Jest wiosna c'nie?! Szaleństwa nie powinny mieć końca :)
Jednak rzeczywistość jest inna, miliony obowiązków, lenistwo, zły nastrój, to wszystko wprawia w zajebiście wielką niechęć do wszystkiego i wszystkich. Poprawę samopoczucia poprawiłyby oczywiście zakupy, ale tu napotykam na inne materialne i czasowe przeszkody wiec szukam innej opcji. Otwieram szufladę, wyjmuję igłę, nitkę i inne szpargały i do dzieła, ale znów coś trzeba zrobić, gdzieś pójść, bo telefon dzwoni. I podobnie jest każdego dnia, dlatego z dnia na dzień mój zapał zastyga, milczenie wzrasta, a irytacja powoduje grymas na twarzy. W końcu życzliwi ludzie, patrząc na mnie, pytają 'wszystko ok?!' co tylko powoduje jeszcze większe niezadowolenie. Myślisz 'gdzie tu uciec?! gdzie się schować?!', ale znów masz coś do roboty. Zostajesz, uspokajasz się, wyciszasz, pijesz piwko, rozmyślasz, słuchasz ulubionej muzyki, przeglądasz internet, nadrabiasz seriale, jedziesz do poznania, śmiejesz się z siostrą, wracasz do domu, gotujesz, spotykasz się z przyjaciółką, przypominasz sobie stare czasy, znów pijesz piwko, objadasz się do niemożliwości, spędzasz czas z rodziną, cieszysz się wolnością, akceptujesz siebie, robisz plany, podejmujesz podjęcie zmian, badasz możliwości i pomimo że jutro już wracasz do obowiązków, masz inne podejście, inny stosunek, uśmiechasz się, wracasz do normy, żyjesz i będziesz żyć, będziesz na nowo sobą ! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz