2013/07/08

sdl

Powiem tyle: wyszła dupa! Opalanie przez weekend, robienie zdjęć przez weekend?! myślałam, że to będzie takie super proste, cała niedziela na leżakowaniu i robieniu zdjęć! Rzeczywistość jednak okazała się inna, w sobotę, jak to w sobotę coś w domu jest do zrobienia, do pomocy, wiec pomyślałam: 'a zrobię sobie małe wprowadzenie do opalania!' użyłam filtru, zdjęłam bluzkę, i śmigałam po podwórku w samym staniku. Jednakże moje plecy żyją własnym życiem, nie konsultując tego ze mną, zatem tak się zjarałam, a może lepszym terminem byłoby poparzyłam, że na plecach spać nie mogę, dotknąć się nie mogę, a każdy ruch sprawia mi dyskomfort, więc moją upojna niedzielą na słońcu legła w gruzach. Na domiar złego niedziela z aparatem w tle też się nie za bardzo udała, ponieważ, mądra Ania, zapomniała kupić baterii, a w domu żadnych nie miała, a kupić nie ma gdzie, bo na spokojnej polskiej wsi oczywiście nie ma sklepu, a mama zapomniała zatankować samochodu, aaaa jeszcze niby rower jest, ale to tylko w teorii!
Zatem dziś w piękny słoneczny poniedziałek, Ania wraz z mamunią i siostrą Natalią wybrały się do miasta, na zakupki. Przy okazji pełen dzień przygód miały, wraz z siostrą zalew siedlecki zobaczyły, a to co widziały to i Wam pokazują! :)


ps. odwiedziłam fryzjera i jestem łysa! pokaz zdjęciowy będzie, kiedyś! :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz